Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 maja 2014

Przesądy dla motocyklistów (Przesądy Motocyklowe)

Coś z przymrużeniem OKA dla MOTOCYKLISTÓW :)
Dzisiaj napiszę przesądy (zabobony) motocyklowe.
Namówił mnie do tego mój Kuzyn, który od lat jest posiadaczem „dzikich bestii” jak On to mówi ;)
Sam twierdzi i podobno jego koledzy też, że takie przesądy są ciekawym elementem kultury motocyklowej i powiedział mi, że ich rozprzestrzenianie ma więcej wspólnego z poczuciem jedności i tradycją, niż rzeczywistą wiarą w złowrogie konsekwencje ich nieprzestrzegania ;) Dlatego namówił mnie żebym umieściła je na moim blogu, bo jak to powiedział, że jest to blog z przymrużeniem oka ;)
Poniżej napiszę parę takich przesądów, które znam dzięki mojemu Kuzynowi :
  • W żadnym razie nie wolno kłaść kasku na ziemi, łące, asfalcie (podłodze), leżący na ziemi kask kojarzy się większości ludzi z leżącym na „glebie” motocyklistą i pewnie stąd taki przesąd ;)
  • Nigdy nie powinno się wsiadać na motor od prawej strony, zawsze od lewej :)
  • Podobno kolor fioletowy na motocyklu przynosi pecha i wypadek. Lepiej go unikać.
  • Mówi się, że jeśli poszkodowanemu motocykliście spadną buty (wystarczy nawet jeden but) to „już po nim, śmierć zawsze ściąga buty”lub „ śmierć z butów wyciąga”.
  • Jak kupimy nowy kask to wskazane jest upuścić go z około 20 cm wysokości najlepiej na trawę, żeby się nie obił :) Następnie należy powiedzieć do niego , że swój kontakt z ziemią ma już zaliczony ;)
  • Podobno „dosiadanie” motocykla, który jest na lawecie przynosi pecha.
  • Jeśli w jednym garażu stoi kilka motorów, to na tym najstarszym stażem podobno wiąże się czerwoną wstążeczkę, aby nie była zazdrosna o inne maszyny i działała bez zarzutu.
  • Należy pamiętać o tym, żeby nigdy nikomu nie pożyczać swojego kasku.
  • Jeśli kupi się motor, to bezwzględnie należy go oblać z Kolegami, a i sam motor polać sowicie piwem, lub innym alkoholem. Jeśli tego się nie zrobi motor będzie pechowy.
  • Przed wyjazdem w trasę poklepać motor po baku i powiedzieć „ nie zawiedź mnie stary”.
  • Po powrocie z trasy i wyłączeniu zapłonu warto motor pogłaskać po baku.
  • Bardzo dobrze jest mieć przyklejonego pod zegarami lub w innym miejscu św. Krzysia.
Ciekawostka :
Patryk Gudbaj Galica, motocrossowiec z Poronina, przed wyścigami kuca przed maszyną i czule z nią rozmawia. Ten sam zwyczaj ma najlepszy motocyklista świata Valentino Rossi. Włoch jest też bardzo mocno przywiązany do swojego numeru startowego 46. Do tego stopnia, że na brzuchu kazał sobie wytatuować żółwia z tym numerem. Skąd się wzięła miłość do czwórki i szóstki? Z tym numerem startował także jego ojciec. *źródło- spotrowe.podhale.pl





poniedziałek, 9 września 2013

Przesądy pilotów

Dziś postanowiłam przybliżyć Wam przesądy panujące wśród pilotów z różnych części świata.
Oto kilka z nich:
* Pilot nie powinien wskazywać palcem w niebo, ponieważ może to
   sprowadzić złą pogodę.
* Jeżeli pilot chce poczynić uwagę o tym, jak dobra jest pogoda,
   powinien wyłącznie skupić się na mówieniu o słońcu, a nie ogólnie
  o  pogodzie.
* Napotkanie samolotu lecącego z naprzeciwka przynosi pecha.
   Jeżeli lecimy i spotykamy samolot lecący w tym samym kierunku -
   będziemy mieć szczęście.
* Podrapanie samolotu po kadłubie sprawi, że lot będzie bezpieczniejszy.
* Jeżeli pierwszym pasażerem, który wejdzie na pokład samolotu,
   będzie mężczyzna, lot będzie prosty i przyjemny.
*  Jeśli pilot zrobi sobie zdjęcie na tle samolotu tuż przed lotem - będzie
    miał pecha.
* Niektórzy piloci sikają na koło samolotu, aby pokazać, że to oni nim
   kierują - a nie odwrotnie :)

Jeśli znacie więcej proszę piszcie w komentarzach :)

poniedziałek, 15 lipca 2013

Przesądy podróżnicze, wakacyjne

Przesądy podróżnicze, między innymi górskie


Zacznę od trzynastki podróżniczej, aby oszczędzić pasażerom dodatkowego stresu, wiele linii lotniczych zdecydowało nie umieszczać rzędu numer 13 w swoich samolotach. Podobnie jest w hotelach - na 13 piętrze często nie ma pokojów dla gości. Znajdują się tam wówczas pomieszczenia służbowe.

W Chile znany jest przesąd mówiący, że jeśli jesteś na pustyni, to zanim napijesz się wody, powinieneś wylać jej odrobinę. Będzie to hołd złożony Pachamamu, duchowi Ziemi i uchroni Cię przed nieszczęściem.

W Kambodży istnieje przesąd, że lepiej nie zaczynać wyprawy we wtorek. Uznaje się, że to "gorący dzień", źle wpływający na podróż.
Najlepiej jest wyruszać w drogę w czwartek, który jest dniem zimnym, przynoszącym szczęście.

W Rosji nie wolno niczego cerować przed samą podróżą. Nawet jeśli urywa Nam się guzik, a taksówka już czeka pod domem, nie należy zaczynać go przyszywać, bo to wywoła pecha.

W krajach słowiańskich panuje przekonanie, że gdy jesteśmy spakowani i mamy już wyruszać w drogę, należy "usiąść przed podróżą". Przesąd jest popularny w Polsce, a w Rosji dodatkowo dobrze jest przysiąść na walizce.

Istnieje również przesąd który ma Nam zapewnić dużo szczęśliwych podróży.
W Meksyku, jeśli chcesz w nadchodzącym roku doświadczyć wiele fascynujących wypraw, powinieneś wystawić o północy w Sylwestra kilka spakowanych walizek za próg. To z pewnością przyniesie szczęście.

Przesąd rodem z Polinezji mówi, żeby nie zabierać ze sobą pamiątek z Etny, a szczególnie kamieni wulkanicznych, które podobno przynoszą pecha.

Przesądy górskie (związane z wycieczkami po górach)


Kolejny przesąd związany jest z podróżowaniem w górach. Jeśli napotkasz most, pod żadnym pozorem przez niego nie przebiegaj, bo z pewnością spotka cię nieszczęście. 

Jeśli chodząc po górach zobaczymy czarnego motyla, natychmiast powinno się przerwać górską wycieczkę czy wspinaczkę, bo czarny motyl jest zwiastunem śmierci.
Z motylami w górach związany jest jeszcze jeden przesąd, jeśli podczas wspinaczki motyl przeleci dalej przez gran, to wszystko w porządku, jeżeli natomiast zawróci i poleci w dół, to źle wróży.

Parzysta ilość zakonnic na szlaku to znak, że następnego dnia lepiej pozostać w domu (schronisku).
Liczba nieparzysta to oznaka, że kolejny dzień będzie pogodny.

Na szczycie nie wolno robić zdjęcia na którym są wszyscy członkowie zespołu (wyprawy).

Najlepiej planować wycieczki w Tatry podczas pełni księżyca, ponieważ to gwarantuje wspaniałą pogodę. 

Ciekawy przesąd o widmie Brockenu
Widmo Brockenu (zjawisko Brockenu) - Jedno z najbardziej niesamowitych zjawisk optycznych, pojawiających się w górach. Powstaje przy niskim położeniu Słońca nad horyzontem, kiedy cień obserwatora odbija się na położonych przed nim lub poniżej chmurach zalegających doliny (tzw. morza mgieł). Cień obserwatora jest kilkakrotnie powiększony i otoczony barwnymi pierścieniami (tzw. glorią, która powstaje w wyniku załamywania się promieni świetlnych na kroplach wody lub kryształkach lodu). Jeżeli zdarzy się, że "zjawisko" staje się udziałem kilku osób - każda z nich widzi tylko swój cień i otaczającą go aureolę. Kiedy obserwator poruszy rękoma - widmo posłusznie powtórzy jego ruchy. Wydają się one jednak nieco spowolnione, co sprawia, że cień przypomina machającego skrzydłami anioła. Nazwa Brocken pochodzi od najwyższego szczytu gór Harz w Niemczech (wys. 1142 m n.p.m.), gdzie zjawisko zaobserwowano po raz pierwszy. Pomimo wiedzy jaką posiadamy na temat tego atmosferycznego zjawiska, pozostaje ono wciąż nieuchwytne, występuje niezwykle rzadko i pojawia się wtedy, kiedy „samo zechce”. Wśród taterników panuje przesąd, że widmo, ujrzane po raz pierwszy, zwiastuje nieszczęście w górach. Dopiero gdy "przyłapiemy" je trzy razy, przestaje być złym omenem. Staje się wtedy dobrą wróżbą dla wybierających się w góry. 


 Pechowe pamiątki z wakacji :
- Australia - kawałki Ayers Rock
Aborygeni wierzą , że Uluru (Ayers Rock), to miejsce święte. Stąd wzięło się wierzenie, że zabieranie odłamków z Uluru przynosi pecha, ponieważ wzbudza złość bóstwa. Odłamki przemycane w formie pamiątek podobno przynoszą nieszczęście zarówno jego posiadaczowi jak i jego bliskim. W historii miejscowych urzędów pocztowych wielokrotnie zdarzały się przypadki odsyłania pechowych kamieni z prośbą o odłożenie ich na właściwe miejsce. Z tego wynika, że jest  w tym przesadzie dużo prawdy.
- Turcja - oko proroka
Są ludzie, którzy wierzą, że oko proroka chroni jego posiadacza przed urokami, złymi spojrzeniami i klątwą, ale niektórzy wierzą, że posiadanie złego oka może spowodować negatywne konsekwencje, ponieważ skumulowana w nim zła energia po latach obraca się przeciwko właścicielowi przedmiotu. Dlatego warto się zastanowić sto razy nim go kupimy :)
- Włochy - weneckie maski
Wiem tylko tyle, że lepiej ich nie przywozić z Wenecji bo przynoszą pecha.
Podobno maski afrykańskie także przynoszą pecha, lepiej ich nie kupujmy :)
- Polska - pawie pióra
Pawie pióra i pamiątki z motywem pawiego pióra. Mówi się o nich, że lepiej ich nie mieć w domu, ponieważ przynoszą pecha.
- Egipt - kartusz
W dzisiejszych czasach z Egiptu jako pamiątkę wywozi się kartusze w formie srebrnej lub złotej. Decydując się na zakup tego egipskiego drobiazgu z myślą o ukochanej osobie, należy pamiętać o jednym, nie wolno dawać jej kartusza z jej własnym imieniem. Kartuszami powinno się wymieniać. W przeciwnym razie obdarowanego czeka nieszczęście. Lepiej także nie przywozić figurek wyobrażających egipskie bóstwa., Ponieważ to także może obrócić się przeciwko jego posiadaczowi.
- Japonia - porcelanowe lalki
Murowane nieszczęście przynoszą pamiątkowe lalki z porcelany, a przede wszystkim te z intencjami. które wierni znoszą do świątyń. Uwaga, można je kupić na przykład na pchlim targu.

Warto poczytać także, przesądy pilotów:
http://zabobony.blogspot.com/2013/09/przesady-pilotow.html

czwartek, 27 czerwca 2013

Przesądy żeglarskie

Hej, hej, dzisiaj napiszę przesądy (zabobony) dla Żeglarzy, ponieważ moi znajomi obrazili się na mnie, że jeszcze nie umieściłam przesądów dla Nich ;) (Oni są Żeglarzami). Dlatego szybciutko umieszczam przesądy żeglarskie :)
Z serdecznymi pozdrowieniami dla WSZYSTKICH  ŻEGLARZY  :*
* Klabautermann – był to, jeśli wierzyć marynarzom, karzeł ukazujący się w chwilach największego zagrożenia. Chodził w kapeluszu z szerokim rondem i z latarenką w ręce. Klabautermann pojawiał się i siadał na maszcie. Pozostawał tam dopóty, dopóki istniała nadzieja na ratunek. Jeśli karzeł znikał, dla statku tego znikała też cała i brudnym marynarzom. Podkładał im nogi, chował małe przedmioty, a czasem tłukł ich drewnianym młotkiem lub kopał oraz wyrzucał za burtę posiłek. 
* Dzwon na statku jest jego duszą - w tym przesądzie jest trochę prawdy. Dzwon pełni ważną rolę. Informuje o różnych rzeczach. Począwszy od informowania o zmianie wachty, poprzez pobudkę, a skończywszy na ostrzeganiu marynarzy przed niebezpieczeństwem. Mówi się, ze jeśli serce dzwonu samo odpadnie, wtedy los jachtu jest przesądzony.
* Dziewica na dziobie przynosi wiatr - nie zostało to udowodnione naukowo, aczkolwiek przesąd jest dosyć ciekawy :) 
* Jacht bez nazwy jest pechowy i częściej się psuje.To akurat jest prawda. Wiem to od moich znajomych :)
* „Statek zatonął, bo zapałki nie leżały na swoim miejscu”- to zdanie jest bardziej przestrogą, niż przesądem. Wszystko na jachcie powinno mieć swoje miejsce i jego nigdy nie zmieniać. Podczas sytuacji zagrażającej zatonięciu statku, kiedy każdy działa w wielkim stresie i pośpiechu, nikt nie ma czasu na szukanie rzeczy, które powinny znajdować się w swoim stałym miejscu. Gdy statek tonie, każda sekunda się liczy. Może ona decydować o losie danego człowieka.
* Nie brać kobiet na statek – wynikało to z tego, że statki były personifikowane, jako kobiety. Często miały żeńskie imiona, marynarze nazywali je „ślicznotkami”. Dlatego kobieta na pokładzie mogła przynieść pecha, gdyż statek mógłby być zazdrosny o nią. 
* Nie należy zmieniać nazwy statku – nawet jeśli zmieni armatora, właściciela, lub z innego powodu. Imię statku było dla niego tym samym, co nasze imiona. Co więcej nadanie imienia łodzi jest chwilą, gdy statek zyskuje duszę.
* Nie odpala się papierosa od świeczki - jak mówi przesąd, gdy ktoś odpala od świecy papierosa, na morzu ginie marynarz. Jedną z wersji wyjaśnienia tego przesądu jest to, że marynarze często sprzedawali zapałki na statkach. A jeśli odpalano od świecy, to zabijało się marynarza, zabierając mu zarobek.
* Nie zabija się albatrosów – często towarzyszyły one żeglarzom przepływającym Horn. I choć łapano je i czasem zabijano, to mówiło się, że zło jest jak bumerang i zawsze wraca.
* Śpiewanie przy pracy – bo jak śpiewa się w jednej z szant „trzeba przy pracy śpiewać, bo kiedy śpiewu nie ma Neptun się będzie gniewać i klątwę brzydką rzuci. Wpakuje na mieliznę albo nam łódź wywróci.
* Rekin wrogiem żeglarza – przyjęło się, bez specjalnych powodów, że rekin jest wrogiem marynarza. Często polowano na nie, nie tyle dla mięsa, czy innych korzyści, ile dla chęci zabicia tego stworzenia. Marynarze często pastwili się nad tymi zwierzętami, obcinali im płetwy ogonowe i przybijali do końca stengi bukszprytu, w celu zapewnienia pomyślnych wiatrów.
* Nie wolno gwizdać na pokładzie – pierwszym ważnym powodem było to, że na niektórych statkach rozkazy były wydawane gwizdkiem. Dlatego nie wolno było sobie gwizdać, by nie zakłócać rozkazów. W co innego jednak wierzyli już Wikingowie. Gdy gwizdało się na statku, przywoływało to wiatr. Bowiem Thor, bóg wiatru słyszał gwizd i odpowiadał tym samym ze swych potężnych płuc. Niestety, żeglarze nie mogli wiedzieć, jaki humor ma Thor i na gwizd odpowie lekką bryzą, czy wielodniowym sztormem.
* Toasty – bardzo ważna część spotkań wyższego szczebla na morzu. W czasach admirała Nelsona obowiązywała podobno zasada, że w poniedziałki wznoszono toasty za kraj rodzinny, we wtorki - za matki, w środy – za nas samych, w czwartki - za króla, w piątki - za stary port, w soboty - za żony i kochanki, by nigdy się nie spotkały, a w niedzielę - za nieobecnych przyjaciół i tych co na morzu. Istnieje wiele toastów typowo żeglarskich, które miały zapewniać wznoszącym i tym, o których było mowa, powodzenie.
* Przekleństwa - Marynarze czasem przeklinali specjalnie, by zbudzić Św. Antoniego i w ten sposób sprowokować go, do wywołania wiatru, który oddali od niego klnących bezbożników.
* Podrapanie pięty masztu – miało również przynosić wiatr w żagle. Pod warunkiem, że maszt podrapała kobieta, w innych wersjach mówi się, że musiała to zrobić dziewica.
* Kudłate mogą być tylko myśli – ponieważ marynarze uważali, że rzeczy kudłate np. futra przynosiły pecha.
* Papuga na pokładzie – w przeciwieństwie do futer, pióra przynosiły dużo szczęścia i opiekę losu marynarzom. Dlatego wielu z nich hodowało właśnie papugi na statkach.
* Nie wolno stukać się kuflami – ponieważ stukanie się kieliszkami lub kuflami miało zwiastować dzwony pogrzebowe.
* Feralne dni – żeglarze przestrzegali dawniej wielu zasad dotyczących wypływania w rejs, a także w ogóle zabierania się za cokolwiek z określonym czasie. Dlatego często statki przeczekiwały piątki, bo rozpoczynanie czegoś w piątek zawsze kończyło się pechem i niepowodzeniem. Co ciekawe Krzysztof Kolumb, dokładnie w piątek – 3 sierpnia 1492 roku – rozpoczął swój rejs, który zakończył się sukcesem. Dlatego Hiszpańscy marynarze lubią ten dzień i często wypływają w piątki, uważając to za dobrą kartę. Innymi pechowymi dniami wg marynarzy były 2 lutego, 31 grudnia, pierwszy poniedziałek kwietnia i drugi poniedziałek maja. Były to bowiem w Biblii dni, w których ludzkość nawiedziły przeróżne kataklizmy.
* Moneta, rzecz niezbędna - Wiele współczesnych przesądów marynarskich sięga starożytności. Jednym ze starych zwyczajów jest włożenie monety w usta, marynarzowi, który umiera na morzu i trzeba go pochować na morzu. Moneta ta była przeznaczona dla starego Charona, przewoźnika na promie, który przewoził dusze zmarłych na drugą stronę rzeki Styks. Natomiast moneta wkładana pod stopę masztu przy budowie statku miała stanowić opłatę dla Charona w przypadku, gdyby statek zatonął niespodziewanie wraz z całą załogą. Starożytni Grecy kładli monety "twarzą do góry", czyli jak byśmy powiedzieli dziś - reszką na zewnątrz. Zdaniem przesądnych marynarzy monety pod stopą masztu chroniły sam statek przed niebezpieczeństwem na morzu.
* Ognie św. Elma – gdy pojawiały się na masztach statku oznaczało, że na pokładzie jest osoba bardzo niegodziwa. Przestępca, złodziej, czy nawet gwałciciel. Niestety, udokumentowano wiele przypadków, gdzie ognie te były wykorzystane jako pretekst do pozbycia się niechcianego członka załogi.
* Pierwszy łyk dla Neptuna – tradycyjnie, pierwszy kufel piwa, lub pierwszy kieliszek czegoś mocniejszego wylewany był, „dla Neptuna” by sprzyjał pijącym w czasie rejsu.
* Nie zabierać ciętych kwiatów na statek – ponoć przynosi to pecha, tak samo, jak wnoszenie czarnego parasola na pokład.
* Zakazy na nawietrznej – nie pluje się, nie sika i nie kicha na nawietrznej burcie. Nie tylko dlatego, że można tego przy większym wietrze żałować.
* Całowanie bomu – jeśli zdarzy się, że ktoś dostanie bomem w głowę, na znak, że się na łódkę nie gniewa winien bom pocałować.
* Nie wpisuje się portu docelowego do dziennika – Ponoć zabieg taki zmienia pogodę na morzu i w portach. Legenda głosi, że Odyseusz wpisał port docelowy i szacowany czas przybycia do domu. I widzicie, jak na tym wyszedł.
* Rozbicie o burtę szampana – zaraz po zwodowaniu powinno się rozbić o burtę butelkę szampana z okrzykiem „szczęśliwie płyń po wodach i oceanach!”. Jeśli przy tym zabiegu butelka się nie rozbije oznacza to, że statek będzie pechowy.
* Nie zabijać pająka na statku – należy go wyrzucić na pokład, gdzie najwyżej go Neptun zmyje. Zabicie pająka wróży rychłe zatonięcie statku.
* Nie robić zdjęć sztormu – stosunkowo nowy przesąd mówiący o tym, że Neptun może chcieć dodać kilka stopni w skali Boforta, za taki zabieg, pokazując, że on także potrafi "błyskać" po niebie.
* Do portu wchodzimy i z niego wychodzimy w kompletnym stroju – jeśli nie uszanujemy tego, morze pochowa nas w niepełnym stroju za burtą.

czwartek, 6 czerwca 2013

Przesądy związane ze śmiercią, zmarłym cmentarzem, pogrzebem, grobem i karawanem (Zabobony pogrzebowe)

Witajcie dzisiaj napiszę przesądy i zabobony związane ze śmiercią, ze zmarłym, z cmentarzem, pogrzebem , grobem i karawanem. Jest to temat niemiły, ale niestety obecny w naszym życiu i wiąże się z nim bardzo dużo przesądów czy jak kto woli zabobonów.

Oto one:)

* Przesądy związane ze śmiercią:
- Zawsze wychodź z domu tym samym wejściem, co wchodzisz, inaczej spotka Cię straszna śmierć

- Gdy lustro spadnie i rozbije się, pierwsza osoba, która wejdzie do domu, umrze

- Śmierć nadejdzie wkrótce, jeżeli śnią Ci się narodziny

- Kto umiera w Wielki Piątek idzie od razu do Nieba

- Kto umiera w Noc Wigilijną, idzie od razu do nieba, bo otwarte są wtedy bramy niebios

- Gdy 3 osoby się fotografują, pierwsza umrze ta w środku

- Jeżeli 13 osób siada do stołu, jedna z nich umrze nim rok się skończy

- Obraz spadnie - umrze ktoś, kogo znasz

- Gdy słyszysz trzy razy pukanie do drzwi, otwierasz i nikogo nie ma, ktoś z rodziny odszedł.

- Jeżeli Zmarły był Ci coś winien, wróci by oddać.

- Gdy przyśni Ci się Bliski zmarły i powie - "Chodź za mną" - nie rób tego !!! Jeżeli to zrobisz, wkrótce umrzesz.

- Sowa ujrzana w dzień wróży śmierć

- Ptaki stukające w okna informują o śmierci w rodzinie

- Gdy wróbel siądzie na pianinie, umrze ktoś z domowników

- Dwa zgony w rodzinie - przyciągają trzeci

- Nie licz pasażerów w pociągu, bo dowiesz się o czyjejś śmierci

- Gdy miotła stoi naprzeciwko łóżka, osoba, która w nim śpi, wkrótce umrze

- Chory pasażer na morzu nie umrze, dopóki ląd nie pokaże się na horyzoncie

- Pojedynczy przebiśnieg w ogrodzie wróży śmierć

- Nie wolno kłaść do wazonu razem czerwonych i białych kwiatów, zwłaszcza w szpitalu, bo sprowadzi to śmierć

- Gdy nosisz naszyjnik z krzyżykiem i złamie się, twoja śmierć jest blisko

- Gdy przyniesiesz do domu kwitnący głóg, Pani Domu umrze

- Urodzony w listopadzie zazwyczaj umiera śmiercią naturalną

- Drozd wpadnie do pokoju, wkrótce ktoś umrze 

- Sen o włosach lub wyrywaniu zdrowych zębów - umrze ktoś z rodziny

- Gdy na pannę młodą spadnie śnieg, będzie wkrótce wdową

- Kto pierwszy z nowożeńców odejdzie od ołtarza, pierwszy umrze

- Jeżeli podczas miesiąca miodowego spotkasz kondukt żałobny, umrzesz do roku

- Pierwsze umrze to z nowożeńców, które przekroczy pierwsze próg po powrocie ze ślubu

- Gdy biała ćma chce dostać się do domu lub jest w nim - nadchodzi śmierć

- Śmierć wkrótce przybędzie, gdy nagle pęknie szklanka, lub lustro

* Przesądy związane ze zmarłym:

- Gdy słońce świeci Zmarłemu mu w twarz - zły znak dla domu

- Gdy spojrzysz w oczy zmarłego - już zawsze będzie Cię straszył

- Kobieta pochowana w czerni, wróci by straszyć.

- Gdy Zmarły pochowany jest z otwartymi oczyma, wróci po kolejnego domownika, bo wybrał go wzrokiem

- Lustra w domu ze zwłokami muszą być zasłonięte, inaczej każdy kto się przejrzy - umrze

- Gdy dotkniesz Ukochanego / Ukochaną martwych - nie przyśnią Ci się nigdy

- Gdy sfotografujesz kogoś w trumnie i weźmiesz z sobą zdjęcie, ściągniesz śmierć do domu

- Gdy ktoś umiera, natychmiast otwórz okna, by dusza odleciała

- Gdy Zmarłemu drgnie powieka, wkrótce będzie śmierć w rodzinie

- Gdy krople deszczu dotkną zmarłego, dusza pójdzie do Nieba


- Gdy zmarły czeka na pogrzeb przez całą niedzielę - w nowym tygodniu ktoś umrze

- Dopiero po 6 tygodniach można segregować i usuwać z domu rzeczy zmarłego, np. ubrania

- Zmarły ani przez moment nie powinien zostawać sam

- W pokoju, w którym spoczywa zmarły przez noc powinna się palić lampa; podobnie na zewnątrz

- Dbać o to, aby krople łez nie wpadły do trumny - w przeciwnym razie zmarły będzie przeżywał męki w czyśćcu

- Gdy ksiądz rzuca garść ziemi na trumnę - zmarłemu zamykają się uszy


* Przesądy dotyczące cmentarza, grobu, karawanu


- Gdy zobaczysz  karawan, szybko złap za guzik, inaczej będziesz następny

- W przypadku, gdy grabarz dokopie się do wody, Zmarły nie zazna Wiecznego Odpoczynku

- Jeżeli karawan zatrzyma się przed czyimś domem w drodze na cmentarz - gospodarz wkrótce umrze

- Gdy karawan musi zawrócić z drogi na cmentarz, umrze ktoś z rodziny Zmarłego

- Deszcz pada na otwarty grób - ktoś z rodziny zmarłego do roku umrze

- Jeżeli dreszcz przebiegł Ci po plecach, ktoś właśnie przeszedł przez miejsce w którym będzie Twój grób

- Jeżeli kobieta w ciąży przejdzie przez grób, jej dziecko będzie miało zdeformowaną, skręconą nogę w kostce

- Gdy jest kłopot z wkładaniem do grobu trumny - zły znak dla domowników

- Pogrzeb w piątek - śmierć w rodzinie do roku

- Wskażesz palcem na kondukt - umrzesz do roku

- Na pogrzeb nie wolno pójść w niczym nowym, zwłaszcza w butach - możliwa śmierć / pech

- Gdy podczas pogrzebu błyśnie piorun, oznacza to, że dusza dotarła do Raju

- Jeżeli fusy od kawy układają się w długie proste linie, wróżą pogrzeb

- Na grobie osoby dobrej kwiaty będą rosły, na grobie złego człowieka - nie

- Gdy weźmiesz dłoń zmarłego i przyłożysz ją do chorego miejsca na ciele - zmarły zabierze ze sobą chorobę

- Jeśli pogrzeb ma miejsce w Środę Popielcową to w Wielki Piątek, z tej samej rodziny, odejdzie kolejna osoba
* Pech sprowadza

- Zakłócanie porządku konduktu żałobnego

- Zakryta głowa gdy przechodzi kondukt

- Być pierwszą osobą, która wsiada do nowego karawanu

- Patrzeć na kondukt przez okno

- Liczenie samochodów w kondukcie

- Przekraczać grób / chodzić po grobie

- Randka na cmentarzu

- Kopanie grobu w kierunku południowym

- Dla grabarza (pech lub śmierć), gdy zostawi wykopany grób na niedzielę

- Używanie fragmentu grobu do celów budowlanych

- Zbieranie sentencji nagrobnych

- Dla rodziny, gdy jej bliski jako pierwszy zostanie pochowany na nowym cmentarzu

- Wkładanie trumny do grobu wykopanego w kierunku południowym

- Wrzucać róże do grobu

- Biec podczas pogrzebu

- Przełożyć pogrzeb

- Mówić o zmarłych w chorobie

- Wyprzedzać kondukt



- Rodzina, która pochowała kogoś bliskiego, nie może przez pewien czas kopać w ziemi, np. sadzić kwiatów,

- Gdy w czasie Mszy pogrzebowej zgaśnie przynajmniej jedna świeca stojąca przy trumnie - rodzinę zmarłego czeka nieszczęście


środa, 29 maja 2013

Przesądy związane z samochodem

Witajcie, dzisiaj podzielę się z Wami przesądami związanymi z samochodem:

Oto te, które znam ja:
- Jeśli nie chcesz ściągnąć na siebie pecha, nie kupuj auta 13-go w piątek. Jednak jeśli odważysz się jednak kupić pojazd w fatalny piątek, zrujnują Cie jego naprawy, samochód bardzo często będzie się psuł.
- Kto trafi na niezawodny egzemplarz wozu, powinien już zawsze trzymać się tej samej marki.
- Zmiana marki to zmiana losu.
- Nie wolno się chwalić (nawet najlepszy kierowca), że nigdy nie miało się wypadku. Po co kusić licho!!!
- Jeśli dawno nie złapała Cię Policja, nie chwal się tym!!! (nie kuś losu!). Ten przesąd sprawdził się na moich dwóch kuzynach i Wujku.
- Jeśli komuś uda się kupić auto od osoby której dobrze się powodzi w życiu, przejmie troszeczkę jej powodzenia.
- Gwarancją szczęścia za kierownicą jest również tablica rejestracyjna. Podobno powodzenie zapewniają takie cyfry na tablicy: 3, 7 i 9, natomiast trzy szóstki to nie jest dobra wróżba.
- Ochroną dla kierowców jest wizerunek świętego Krzysztofa, patrona podróżnych.
(Przed swą męczeńską śmiercią poprosił Boga, by miejsce, w którym spocznie
jego ciało, było wolne od nieszczęść).
Medalik z podobizną świętego ma zapewnić szczęśliwy powrót do domu.
To tyle ode mnie, jeśli znacie jakieś inne przesądy dotyczące samochodu proszę piszcie w komentarzach :)
MIŁEGO DNIA :)

czwartek, 23 maja 2013

Przesądy dotyczące cyfr i liczb polskie i chińskie

POLSKIE I (NIE TYLKO) PRZESĄDY DOTYCZĄCE LICZB

Jeden - jest liczbą szczęśliwą. Dawno temu uważano ją za liczbę najdoskonalszą
Występuje jako symbol początku, zaczynania czegoś i tworzenia, jest symbolem boga, który stworzył świat z niczego, a właściwie ze swojej jednej myśli.
Dwa -  przed wiekami uważana była za liczbę złowieszczą.
Warto jednak wiedzieć, że dwójka oznacza parę, a wszystko co podwójne jest pozytywne. Tak zresztą mówi jedno z chińskich powiedzeń.
Trzy – tę cyfrę uważa się za szczęśliwą, ponieważ jest związana z symbolem boskiej trójcy . Znane jest łacińskie przysłowie: "Wszystko, co złożone z trzech, jest doskonałe".
Cztery - kiedyś uchodziła za liczbę świętą, zwłaszcza w starożytnej Grecji. Są cztery strony świata, cztery pory roku, a my często szukamy czterolistnej koniczyny, która przynosi szczęście.
Pięć - uważana jest  za liczbę szczęśliwą. Była między innymi symbolem potęgi Boga i człowieka (rozstawione nogi i ręce oraz głowa).
Sześć -  jest to szczęśliwa liczba. W starożytnej numerologii była to liczba harmonii, równowagi i stabilnego szczęścia, patronowała przyrodzie i jej cyklom życia: przemianom nocy i dnia, nowiu i pełni, zimy i lata.
Liczba 6 uznawana była za liczbę szczęśliwą i stała się symbolem pokoju i szczęścia. W religii chrześcijańskiej oznacza liczbę dni, w ciągu których Bóg stworzył świat.
Siedem – to magiczna cyfra, zatem szczęśliwa. Szczęśliwe są też wielokrotności siódemek.

Siódmy dzień tygodnia to dzień świąteczny, a siódmego dnia miesiąca na pewno spotka nas coś przyjemnego. Na siódme pytanie konkursowe na pewno odpowiemy! 
Osiem - to liczba uznawana za symbol doskonałości i nieskończoności. Ma duże znaczenie w religii chrześcijańskiej. Osiem osób liczyła załoga Arki Noego ( Noe, jego żona i trzej synowie Noego z żonami.
Dziewięć -  uchodziła kiedyś za liczbę szczęśliwą, która pomnożona stale się odtwarza.  
Nadal jest toi liczba szczęśliwa
Liczbą 9 chętnie posługiwano się w magii.  
Dziesięć - zawsze była uważana za liczbę świętą. 
Jedenaście - jest symbolem nadmiaru i przesady, nieporządku i grzechu.
Liczba dwanaście - jest podobno liczbą doskonałą, przynoszącą szczęście.
Trzynaście – w naszym kraju uważa się za liczbę pechową, symbolizującą katastrofę, zdradę, ale nie zapominajmy, że w wielu krajach jest ona liczbą szczęśliwą.
Siedemnaście - to podobno liczba pechowa według Włochów. W większości włoskich hoteli nie ma pokoju o numerze 17, nie ma też 17 piętra (a jeśli jest, to znajdują się tam wszystkie biura, przynajmniej dyrekcja hotelu może pokazać gościom, że nie jest przesądna), w samolotach Alitalia żaden fotel nie ma numeru 17.
Co ciekawe, że w języku szwedzkim słowo oznaczające 17 – sjutton – jest przekleństwem.

CHIŃSKIE PRZESĄDY ZWIĄZANE Z LICZBAMI (połączone z ich słowami).
W Chinach  pewnym liczbom przypisuje się pewne znaczenie: pozytywne lub negatywne.
Wszystko zależy od tego, do jakiego słowa podobna jest w brzmieniu konkretna liczba.

Liczby, które przynoszą szczęście:

Dwa 2 (二) – Dwójka oznacza parę, a wszystko co podwójne jest pozytywne. Firmy bardzo często w swoim logo umieszczają dwa takie same elementy, ma to przynieść szczęście w interesach.
Trzy 3 (三) – Trójka brzmi podobnie do słowa „narodziny”. Jest bardzo pozytywna.
Pięć 5 (五) – Piątka kojarzy się z pięcioma elementami chińskiej filozofii. Są nimi woda, drzewo, ogień, ziemia i metal. Od zawsze też w pewien sposób związana była z cesarzem Chin.
Sześć 6 (六)– Szóstkę wymawia się tak samo jak słowa  „lśniący” i „płynny”. Mówi się, że liczba sześć przynosi szczęście w biznesie. Kojarzona jest ze szczęściem i błogosławieństwem.
Siedem 7 (七) – Siódemka przynosi szczęście w relacjach międzyludzkich. Zarówno w kulturze zachodniej jak i chińskiej uważa się ją za liczbę pozytywną. W języku chińskim brzmi tak samo jak „powstawać”.
Osiem 8 (八) – Ósemka brzmi podobnie do znaku „fa”, który oznacza rozwój, „facai” oznacza bogacić się, zdobywać pieniądze. Jest to liczba bardzo szczęśliwa
Dziewięć 9 (九) – brzmi identycznie jak znak oznaczający długi okres czasu. Odnosi się najczęściej do szczęśliwego i długotrwałego związku z drugą osobą.

Liczby nieszczęśliwe:

Cztery 4 (四) – Czwórka w wielu kulturach azjatyckich uważana jest za liczbę przynoszącą pecha. Brzmi tak samo jak „śmierć”. (po lewej) wymawia się tak samo jak znak oznaczający śmierć (po prawej). 
Co bardziej zabobonni Chińczycy, także ludzie młodzi mają  silnie zakorzenioną niechęć do cyfry 4. Ma to związek z głębokim  lękiem związanym ze śmiercią i umieraniem, które są tematem tabu.
Jest tak a szczególnie w Japonii, że  hotelach a najczęściej w szpitalach, nie ma czwartego piętra, jest to często piętro techniczne niedostępne przy wjeździe windą dla klientów (tzn. w windzie nie ma guzika z czwartym piętrem).
W Hong Kongu zdarza się tak, że niektóre wieżowce nie mają żadnego piętra, w których zawarta jest liczba cztery. I tak jeśli najwyższe piętro opatrzone jest numerem pięćdziesiątym, w rzeczywistości jest trzydziestym szóstym.
Pięć 5 (五) – Piątka może mieć też znaczenie negatywne, gdyż wymawia się ją jak „nie”. Wiele zależy koło jakiej liczby stoi. W połączeniu ze śmiertelną czwórką w liczbie 54, znaczenie piątki jest pozytywne. Jednak już 53 jest negatywne. Znaczy mniej więcej „nie żyć”.
 
Ze względu na różnice fonetyczne w dialektach chińskich, skojarzenia liczbowe mogą się różnić.
Za najbardziej szczęśliwe uważa się 6, 8, 9.


środa, 17 kwietnia 2013

Przesądy o kolorach

Witajcie,  napiszę teraz parę znanych mi przesądów o kolorach. Jak poznam jakieś inne to dopiszę.
Zapraszam Was, może znacie jakieś przesądy o kolorach, piszcie w komentarzach :)
Kolory:
Zielony – uważany jest za nieszczęśliwy.
Niektórzy uważają, że noszenie zielonej sukienki przyspiesza założenie czarnej.
Dla osób urodzonych w maju – zielony jest barwą szczęśliwą.
Brązowy – przynosi pecha.
Pan młody nie może mieć na sobie brązowego garnituru w czasie ślubu czy wesela. Brąz mówi o wygasających uczuciach.
Kolor brązowy sprzyja osobom urodzonym w sierpniu i w grudniu.
Czarny – w naszej kulturze uznany jest za kolor żałoby. Czarny, jako dodatek do ubrania, przynosi szczęście.
Czerwony - jest kolorem miłości, szczęścia i powodzenia, zatem zaleca się, by panna młoda w dniu ślubu miała na sobie coś czerwonego.
Czerwony powoduje, że otwiera się kanał dla przepływu pozytywnej energii.
Pomarańczowy - podobnie jak czerwony przynosi szczęście i powodzenie.
Żółty - jest kolorem zazdrości.
Niebieski – przynosi ukojenie.
Jeśli idziesz na egzamin lub ważną rozmowę (np.o pracę) miej na sobie coś niebieskiego.



sobota, 13 kwietnia 2013

Przesądy maturalne


Witajcie, ponieważ czas matury zbliża się nieubłaganie postanowiłam dzisiaj napisać przesądy związane z maturą. Miłego czytania :)
Maturalne przesądy i zwyczaje w Polsce i nie tylko...
Przesądy, zabobony i magia zawsze miała w sobie coś pociągającego.
Teoretycznie maturzysta powinien myśleć racjonalnie. Jeżeli jednak chodzi o maturę, myślenie racjonalne bywa czasami wyłączane tak jak było to w moim przypadku (mimo, że minęło już sporo lat od mojej matury nadal to pamiętam). Przyjrzyjmy się zatem niektórym współczesnym zwyczajom i przesądom – związanym z maturą.
Czerwona bielizna dla Pań
Najpopularniejszym chyba maturalnym zwyczajem, mającym przynieść szczęście i powodzenie na egzaminie dojrzałości, jest zakładanie w dniu matury bielizny (a zwłaszcza jej części dolnych) w odpowiednim kolorze, mianowicie – czerwonym. Dobrze będzie, jeśli jest to ta sama bielizna, którą abiturient nosił na studniówce. Czerwień to niezwykle stymulująca i dość agresywna barwa. Mówi się, że osoby, które lubią ubierać się w czerwień – mają silne charaktery.
Dla Panów
Jest też przesąd mówiący o tym, że szczęście i dar elokwencji na maturze przyniesie odpowiedni garnitur. Musi to być koniecznie ten – w którym dany abiturient bawił się na studniówce.
Fryzjer
Kolejnym przesądem maturalnym jest wiara, że nie należy ścinać włosów od studniówki do matury. Takie zachowanie również ma przynieść sukces na egzaminie. Wiara w moc dłuższych włosów ma w sobie coś bardzo pierwotnego. Pamiętamy historię  Samsona. Jego siła swoje źródło miała właśnie w długich włosach. Co więcej, jeśli przypomnimy sobie zwyczaje polskich monarchów – również zauważymy, że jednym z obyczajów było nieścinanie królewskich włosów, gdyż były one uważane za źródło siły i mądrości.
Spanie na książkach
Niektórzy wierzą w magiczne wędrówki wiedzy, i tak aby zapewnić sobie dobre oceny na maturze śpią w noc przed egzaminem dojrzałości na książkach, które zawierają potrzebne informacje. Inna wersja tego przesądu, to jedna książka (z przedmiotu, który będziemy zdawać) pod poduszką, w noc poprzedzającą egzamin.
Długopis
Udało mi się też ustalić, że istnieje przesąd głoszący, że należy w przeddzień egzaminu zamienić się długopisami z najlepszym uczniem w szkole lub klasie. Tak jak wyżej opisane włosy i książki tak samo i tu długopis staje się magicznym nośnikiem wiedzy.
Maskotki i inne drobiazgi
Dobrze też, podobno, mieć przy sobie jakiś drobiazg, który podarowała nam bliska osoba, słoń z trąbą do góry, czterolistna koniczynka, podkowa.
Niestety na salę maturalną  nic takiego nie wniesiemy, dlatego dziewczyny mogą mieć coś w formie broszki, wisiorka, kolczyków lub pierścionka.
Mówi się też, że dobrze jest mieć przy sobie coś pożyczonego np. łańcuszek, bransoletkę czy inne drobiazgi.
Unikamy czarnych kotów
Jeśli jesteśmy przesądni i przebiegnie nam drogę czarny kot, a my to zlekceważymy – to czeka nas niechybna klęska podczas sprawdzianu naszej wiedzy. Ludowy przesąd nakazuje w takich przypadkach następującą procedurę odczyniania złego uroku: należy się odwrócić, trzy razy splunąć przez lewe ramię i dotrzeć do celu okrężną drogą, tak aby nie przeciąć linii, po której biegł czarny kot.
Pechowe słowo dziękuję
Jeśli w dniu egzaminu ktoś maturzyście chce życzyć szczęścia, powinien przekazać to w sposób przewrotny, którego nie zrozumie złe licho. Absolutnie niedopuszczalne są życzenia powodzenia, szczęścia i sukcesu. Maturzyście należy życzyć skręcenia karku, połamania nóg i długopisu.
Właściwie życzenia „Powodzenia!” przybrały już nową formę, która brzmi: „Powodzenia! Tylko nie dziękuj!”
Jeżeli (niestety) ktoś Maturzyście pożyczy powodzenia i szczęścia nie może za nie dziękować, bo to przynosi pecha, a dla odczynienia złego uroku powinien czym prędzej splunąć trzykrotnie przez lewe ramię. Maturzystę wchodzącego na egzamin należy potraktować kopniakiem na szczęście.
Jeśli przekraczając próg szkoły dopilnuje, by zrobić to najpierw prawą nogą maturę ma w kieszeni.
Większość z nas traktuje przesądy i zwyczaje z przymrużeniem oka, choć często się do nich stosujemy, żeby nie zapeszyć. Jednak, co tu dużo mówić, najlepszym  zwyczajem jest po prostu tradycyjne siedzenie nad podręcznikiem.
Kominiarz to bardzo dobry znak dla zdającego, gwarantuje sukces.

Przesądy i zwyczaje egzaminacyjne w Anglii
Ludzie zamieszkujący Wyspy Brytyjskie także mają swoje przesądy, związane z egzaminami. Większość z nich jest podobna do przesądów spotykanych w Polsce. Zaskakującą różnicą jest jednak stosunek do czarnego kota. Według Brytyjczyków – przynosi on szczęście, a nie pecha, tak jak, np. w Hiszpanii i Polsce.
Czarny kot
Przesądy związane z czarnym kotem – mają charakter uniwersalny, niezależnie od tego, do czego się w danej chwili zabieramy, czarny kot jest w Anglii generalnym zwiastunem powodzenia i szczęścia. To duża różnica w porównaniu z, np. Polską. Warto więc, przed przystąpieniem do egzaminu  pogłaskać czarnego kota, aby zapewnić sobie powodzenie.
Skrzyżowane palce
Przed rozpoczęciem egzaminu  warto skrzyżować palce. Przynosi to szczęście według angielskiego przesądu.
Drewno
Jeśli chcemy, by coś stało się prawdą – pukamy w drewno lub go dotykamy. Przed egzaminem warto mieć odpowiednią formułę magiczną  i pukać w coś drewnianego do upadłego.
Twaróg
Według Anglików, potrawą przynoszącą szczęście jest twaróg.
Szczęśliwy długopis albo maskotka
Jeśli jesteśmy przesądni, trzeba nam korzystać koniecznie z tego samego długopisu podczas całej sesji egzaminacyjnej. Dobrze, jeśli wcześniej ktoś już zdał jakiś egzamin z tym długopisem. Szczęście przynoszą też maskotki i inne drobiazgi od bliskich.
Nie bierz prysznica
Podobnie jak Rosjanie (o czym napiszę poniżej), Anglicy wierzą, że sukces na egzaminie jest zagrożony, jeśli będziemy przed nim się kąpać. Kontakt z wodą przynosi wielkiego pecha studentowi.
Ubranie przynoszące szczęście
Wiele osób wierzy w magiczne właściwości ubrań, w których odniosło się jakiś sukces. Jeśli, na przykład mamy garnitur lub sukienkę, w którym to ubraniu odnieśliśmy sukces  warto zakładać go na egzaminy.

Przesądy i zwyczaje egzaminacyjne w Rosji
Woda
Najpowszechniejszym zwyczajem, mającym przynieść szczęście rosyjskiemu uczniowi lub studentowi przed egzaminem lub klasówką  jest pominięcie porannej toalety tego dnia, którego zdaje się egzamin. Niewskazane jest mycie się w wieczór poprzedzający moment próby naszej wiedzy. Szczególnie nie należy myć głowy.
Szczęśliwa moneta
Innym zwyczajem charakterystycznym dla Rosjanina, który chce zapewnić sobie powodzenie na egzaminie, jest umieszczenie monety o wartości pięciu kopiejek pod lewą piętą, w bucie. Najlepsza będzie taka pięciokopiejkowa moneta, która już raz przeszła pomyślnie jakiś egzamin (im więcej, tym lepiej – oczywiście). Taka moneta, która ma już za sobą sukcesy egzaminacyjne, jest jakby nośnikiem tego powodzenia i szczęścia, w którym uczestniczył jej właściciel.
Fryzjer
Podobnie, jak w Polsce, jeśli w Rosji przygotowujemy się do ważnego egzaminu, nie należy korzystać z usług zakładów fryzjerskich.
Ktoś powinien nam zrobić awanturę
Bardzo szczęśliwy będzie taki zbieg okoliczności, w którym uda nam się stać ofiarą czyjegoś ataku . Krótko mówiąc, jeśli ktoś urządzi nam awanturę,  niedługo „przed egzaminem” – to wtedy sukces na egzaminie gwarantowany.
Szczęśliwa czekoladka
Wieczorem, gdy kładziemy się spać, należy kostkę czekolady lub czekoladkę z bombonierki umieścić w nogach łóżka, a rano przed egzaminem – zjeść ją.
Nie zakładać nowych ubrań
Pecha może przynieść nowe ubranie, jeśli założymy je na egzamin. Naturalnie, najbardziej pożądany będzie ten strój, w którym już raz udało nam się przejść pomyślnie podobne wyzwanie.
Lepiej mieć dobrą pamięć
Jeśli zapomnieliśmy czegoś, absolutnie nie wolno nam wracać po to do domu, ponieważ przyniosło by to Nam wielkiego pecha.
Liczenie
Szczęście ma podobno przynosić liczenie przedmiotów w drodze na egzamin. Możemy liczyć na przykład drzewa, samochody lub ławki, najważniejsze aby były to przedmioty podobne.

Przesądy były i będą kontrowersyjne. Jedni uważają je za skrajną głupotę, inni traktują je z przymrużeniem oka, jeszcze inni uważają je za część kultury.